Kiedy w styczniu 2026 roku cena złota biła kolejne rekordy, sięgając niemal 5600 dolarów za uncję, wielu inwestorów uznało, że to dobry moment na realizację zysków. Kilka miesięcy później ci sami inwestorzy patrzyli, jak kruszec traci na wartości niemal jedną trzecią. Tymczasem Narodowy Bank Polski robił coś zupełnie odwrotnego.
Rekordowy szczyt, potem twarde lądowanie
Od stycznia do czerwca cena złota spadła z blisko 5600 do około 4000 dolarów za uncję – to spadek rzędu 28 procent. Powodów było kilka naraz: postawa amerykańskiego Fedu, umacniający się dolar oraz spadające napięcie geopolityczne po wcześniejszej eskalacji konfliktu wokół Iranu, która wcześniej podbijała ceny ,,bezpiecznej przystani’’.
Dla wielu posiadaczy złota ten okres wyglądał jak sygnał ostrzegawczy. Dla NBP – jak okazja.
82 tony w pół roku, mimo spadających cen?
Zamiast wstrzymać zakupy, polski bank centralny konsekwentnie zwiększał rezerwy każdego miesiąca – w lutym, marcu, kwietniu, maju i czerwcu. Łącznie od początku roku do rezerw trafiło niemal 82 tony złota, a całkowite zasoby zbliżyły się do 632 ton. Cel, jaki postawił sobie NBP w styczniu, to 700 ton do końca roku. Innymi słowy: im taniej było na rynku, tym chętniej Polska kupowała.
Kto dziś wygląda lepiej?
W sierpniu sytuacja zaczęła się odwracać. Osłabienie dolara i rosnące oczekiwania na obniżki stóp procentowych w USA sprawiły, że cena złota odbiła do poziomu około 4400-4580 dolarów za uncję. To wciąż mniej niż styczniowy rekord, ale już wyraźnie więcej niż czerwcowy dołek.
Dla NBP oznacza to, że znaczna część zakupów z pierwszej połowy roku została zrobiona bliżej dna niż szczytu. Dla inwestorów, którzy sprzedawali w panice w czerwcu – gorzką lekcję, że rynek surowców rzadko porusza się w jedną stronę na stałe.
Jedna godzina.
Konkretne
odpowiedzi.
Konkretna rozmowa o Twoich finansach, celach i możliwościach. Bez uniwersalnych schematów.
Dlaczego banki centralne w ogóle grają w tę grę?
Zakupy złota przez NBP to nie jednorazowy kaprys, tylko część strategii budowanej od 2018 roku. W samym 2025 roku Polska była największym pojedynczym nabywcą złota na świecie. Logika jest prosta: złoto nie zależy od kondycji żadnej pojedynczej waluty ani gospodarki, więc dla banku centralnego pełni funkcję zabezpieczenia na wypadek turbulencji, których nie da się przewidzieć.
Czy krótkoterminowe wahania ceny mają w tym kontekście znaczenie? Z perspektywy inwestora indywidualnego – bardzo. Z perspektywy banku centralnego budującego rezerwy na dekady – znacznie mniej.
Strategia NBP pokazuje coś, co dotyczy każdego, kto oszczędza z myślą o latach, nie tygodniach: cierpliwość i konsekwencja liczą się bardziej niż trafienie w idealny moment. Jeśli chcesz zrozumieć, jak budować własne oszczędności niezależnie od wahań rynku — zapisz się na bezpłatne konsultacje.
Strategia NBP pokazuje coś, co dotyczy każdego, kto oszczędza z myślą o latach, nie tygodniach: cierpliwość i konsekwencja liczą się bardziej niż trafienie w idealny moment. Jeśli chcesz zrozumieć, jak budować własne oszczędności niezależnie od wahań rynku — zapisz się na bezpłatne konsultacje.
Źródło danych: Narodowy Bank Polski, stan na sierpień 2026.











